Sri Isopanisad
Bóg, Najwyższa Osoba, jest doskonały i pełny sam w sobie. Jako że jest całkowicie doskonały, wszelkie Jego emanacje, takie jak ten zjawiskowy świat, są idealnie wyposażonymi, doskonałymi pełniami. Cokolwiek powstaje z Doskonalej Pełni, samo też jest pełne. Bóg jest Doskonałą Pełnią, dlatego – chociaż emanuje z Niego tyle doskonałych pełni – pozostaje On w doskonałej równowadze.
Wszystko we wszechświecie, zarówno ożywione, jak nieożywione, stanowi własność Pana i podlega Jego władzy. Dlatego każdy powinien przyjmować tylko rzeczy niezbędne, które przypadają mu w udziale i nie powinien przyjmować żadnych innych, wiedząc dobrze, do kogo należą.
Kto stale działa w ten sposób, ten może pragnąć żyć nawet setki lat, gdyż przez takie działanie nie popada w niewolę prawa karmy. W istocie dla człowieka nie ma innej drogi.
Zabójca duszy, bez względu na to, kim jest, musi zejść na planety znane jako światy niewiernych, spowite ciemnościami ignorancji.
Chociaż Najwyższy Pan pozostaje zawsze w swej siedzibie, jest szybszy niż myśl i prześciga wszystkich w biegu. Potężni półbogowie nie mogą zbliżyć się do Niego. Chociaż trwa w jednym miejscu, kieruje tymi, którzy dostarczają powietrza i deszczu. Nikt nie jest równie doskonały jak on.
Najwyższy Pan chodzi i nie chodzi. Jest daleko, ale i bardzo blisko. Jest we wszystkim, a zarazem z dala od wszystkiego.
Kto widzi, że wszystko ma związek z Najwyższym Panem, że wszystkie żywe istoty są Jego integralnymi cząstkami, a Najwyższy Pan obecny jest we wszystkim, ten nie może żywić nienawiści do niczego ani do nikogo.
Kto zawsze widzi wszystkie żywe istoty jako iskry duchowe, jakościowo tożsame z Panem, ten zdobył prawdziwą wiedzę. Jakże więc mógłby doświadczać złudzenia czy niepokoju?
Taki człowiek musi naprawdę znać największego ze wszystkich, Boga, Najwyższą Osobę, który nie ma ciała, który jest wszechwiedzący, ponad wszelką krytyką, który nie ma żył, który jest czysty i nie ulega skażeniu, samowystarczalnego myśliciela, który spełnia pragnienia każdej żywej istoty od niepamiętnych czasów.
Ci, którzy żyją w niewiedzy, zejdą w najciemniejsze obszary ignorancji. Jeszcze gorsi są ci, którzy kultywują rzekomą wiedzę.
Mędrcy objaśnili, że inny skutek przynosi kultywowanie wiedzy, a inny kultywowanie niewiedzy.
Tylko ten, kto może poznać jednocześnie ścieżkę niewiedzy i ścieżkę wiedzy transcendentalnej, zdolny jest wydostać się spod wpływu ciągłych narodzin oraz śmierci i cieszyć się w pełni błogosławieństwem nieśmiertelności.
Czciciele półbogów schodzą w najciemniejsze obszary ignorancji. W jeszcze większym stopniu dotyczy to czcicieli bezosobowego Absolutu.
Powiedziane jest, że czczenie najwyższej przyczyny wszystkich przyczyn przynosi jeden skutek, a czczenie tego, co nie jest najwyższe – inny. Całą tę wiedzę dokładnie objaśniły autorytety, które wzniosły się ponad wszelki niepokój.
Należy znać doskonale Najwyższego Pana wraz z Jego transcendentalnym imieniem, postacią, cechami i rozrywkami. Należy znać także przemijające stworzenie materialne wraz z zamieszkującymi je przemijającymi półbogami, ludźmi oraz zwierzętami. Kto zna jedno i drugie, ten wznosi się ponad śmierć, a zarazem ponad całe to nietrwałe przejawienie kosmiczne i wchodzi do wiecznego królestwa Boga, by tam cieszyć się wiecznym życiem w pełni szczęścia i wiedzy.
O mój Panie, który utrzymujesz wszystko, co żyje, Twą prawdziwą twarz zasłania Twój oślepiający blask. Usuń łaskawie tę zasłonę i ukaż się swemu czystemu bhakcie.
O mój Panie, o pierwszy filozofie, o Ty, który utrzymujesz wszechświat, o zasado regulująca, celu czystych bhaktów, dobroczyńco przodków rodzaju ludzkiego, proszę, usuń blask swych transcendentalnych promieni, abym mógł ujrzeć Twą pełną szczęścia postać. Ty jesteś wieczną Najwyższą Boską Osobą, jesteś niczym słońce – tak samo jak ja.
Niech to nietrwałe ciało obróci się w popiół, a powietrze życia połączy się z całością powietrza. Teraz proszę, mój Panie, byś pamiętał wszystkie moje ofiary i – jako że jesteś najwyższym odbiorcą przyjemności – byś pamiętał o wszystkim, cokolwiek zrobiłem dla Ciebie.
O mój Panie, potężny jak ogień, o wszechmocny! Składam Ci pokłony, padając do Twych stóp. Proszę, mój Panie, poprowadź mnie do siebie właściwą ścieżką. Ty wiesz o wszystkim, co robiłem kiedyś. Proszę więc, uwolnij mnie od następstw moich grzechów, tak by na ścieżce mego postępu nie było żadnych przeszkód.





