Między rzeczywistością a snem rozbity
Między rzeczywistością a snem rozbityBłądzę — w cieniu obojga skryty.
W bezmiarze światów dwóch:
Jawy obliczu i krainie snów,
Egzystuję — z wolna konając,
Ów światów — w pełni, nierozróżniając.
Zamknąwszy — nocą, oczy
Widzę obraz uroczy.
Oczy otworzywszy — o świcie,
(Czuję jak) rozpływa się, w słonecznych promieniach,
Sen o Niewieście, Jej pragnieniach,
Ich spełnieniu w mych ramionach
Na błękitu aksamicie.
Snu pięknem i mistyką się upajam,
Rzeczywistości ciosem raniony padam.
We śnie jestem miłości majestatem otoczony,
Na jawie w żalu i rozpaczy jestem pogrążony.
Niewiasty powabem zauroczony
Jej urokiem jestem mamiony.





