Confessio
Spętani powrozem tradycji spłowiałej,Obyczaju wątłego skrępowani sznury
Gnijemy, w okowach wiary niestałej,
Maskotkami będąc pośród ludu, który
Na swoim szczycie Ojca usadowił,
Z Bogiem — poprzez godność, go równając.
Pośród ludu, który — chciwością i gniewem pałając,
Świętych Najwyższego swą obłudą spowił.
Ludu, któryż rogiem jedenastym się jawił
Na łbie bestii czwartej z wizji Danielowej.
Acz baczcie na się ludu sławy grobowej,
Gdyż — w odwecie za krzywdę wiekową, się zjawił
Przed wami Głos, o pomstę wzywających
Braci i sióstr waszych — w ucho Niebiańskie szepczących.
„Bóg nie rychliwy, lecz sprawiedliwy” — powiadacie.
Na litość więc żadną nadziei nie miejcie — czy zmiłowanie,
Gdyż „ząb za ząb” dla was jedynym jest prawem,
Za godną czwartego kręgu Piekła Dante'owskiego sławę.
Gdyż zapłata należna wam się wnet ostanie:
Powinność swą czyńże — „w imię Boga!” — Kacie.





