Aeternus
Wędrowca wiodłem myśl swobodnąW otchłani. Niczym woń dorodną
Łaskę mą słałem w eter nocy.
Na światów brzegu raz spocząłem
Zatroskany. Jak we śnie tchnąłem
Pomiędzy członki brzemię mocy.
I w ze snu (owego) spowity zorze
Powstał(em). We właściwej sobie porze
Wziął(em) z siebie wtóre tchnienie.
I tak w jednym upojony tworze jasnym
Płonę. Gonię chwilę chwilą własnym
Zmysłem ku pamięci — w zapomnienie.





